niedziela, 10 lutego 2013

Rozdział 1 ,, Marchewkowy chłopak "

Perspektywa Demi : 
Weszłam do domu . No tak , ten dzień był zaliczony do udanych . Przeszłam przez kuchnie . :
 - Znowu nic nie ma w lodówce - pomyślałam  . 
- Hmm , no nic zjem sobie pączka . 

Po 15 minutach Demi weszła do sypialni , blondyn spał tuląc się do kołdry i lekko pochrapując . Światło księżyca padało na niego z okna , lecz mu to nie przeszkadzało . Demi wyszła na balkon , i roskoszując się widokiem myślała o swojej przyszłości . Nagle znienacka zauważyła Zayna , nie był sam . Po paczyła na dziewczyne stojącą obok niego i pomyślała : 

- To napewno nie Pierre , ona nie ma brązowych włosów . Więc , to , to ... Nie to nie może być inna dziewczyna to musi być Pierre ! - myśli krążyły w jej głowie . 

Demi poznała się z Pierre a czasów X-factora , zostały koleżankami a że się dogadywały powierzyły sobie kilka sekretów . 

- Nie , ja to poprostu sprawdzę . ! - Demi wybiegła z domu i kierowała się w strone Zayna . 
- ZAYN !!! ZAYN! 
- Ooo cześć Demi :) 
- Cześć :) Może przedstawisz mi swojego gościa ? 
- Ok . Mamo to jest Demi . Demi to jest moja Mama :D 



Dziewczyna zarumieniła się , opowiedziała wszystko Zaynowi a On zaczął się śmiać .

- I co jest w tym takiego śmiesznego ? - spytała naburmuszona Demetria 
- Wszystko ! Uwierz mi że wszystko ! - Odpowiadział chłopak tłumiąc śmiech 

Jeszcze chwile rozmawiali a potem Dems ruszyła w strone domu zastanawiając sie nad błędem . Była 21.00 chociaż o tej godzinie powinno być jasno lecz było inaczej . Usiadła na kanapie i oglądała TV  , nagle usłyszała szmer w kuchni . Powoli i po cichu podeszła od innej kuchni i szybko zapaliła światło :

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa , nie bij mnie proszę - krzyknął chłopak 
- Ktoś TY ? - spytała przerażona dziewczyna 

Chłopak był w samej koszuli i bokserkach , w jego rękach zauważyła marchewki .

- Louis ? Co TY TU ROBISZ - spytał zaspany Niall którego zbudziły krzyki 
- Eeeeeee , hey Niall zabrakło mi marchewek więc chciałem pożyczyć - mruknął chłopak 

Louis zawstydzony swoim ubiorem zasłonił się drzwiami od lodówki . Usłyszał śmiech Demi . Od razu poczuł się pewniej ..




- Hey jestem Demi i widze że kochasz Marchewki  :D Weź je .
- Czeeść , Jestem Louis tak kocham marchewki i nic ci do tego - rzekł sarkastycznie do Dziewczyny po czym sam zaczął się śmiać . 

- Dobra to ja zmykam . Papapaapa .. 

- IDE SPAĆ ! - krzyknął Niall . 
- No to dobranoc blondasku :D 
- NIE NAZYWAJ MNIE TAK ^^ 

po czym odszedł .. 

Po godzinie także Demetria poszła spać . Myślała o tym ilu jeszcze chłopaków z 1D pozna i czy bd bardziej zwariowani czy mniej . Następny dzień zapowiadał się ciekawie ... 



_________________________________________________________________________________

Prosze o komentarze <3 Ten rozdział był słabszy niż prolog ale akcja dopiero się rozkręci . :) ZAPRASZAM WAS DO CZYTANIA <3 - Tiśka

1 komentarz: